Rozmowa po:

Bartosz Kowa
16 Listopad 2009, 05:10

O smaku spaghetti z plasteliny Wokół fabuły więcej niż w niej samej. W dialogu zapytanie od odpowiedzi dzieli czasem taki opis, że nie spamiętasz czego tyczy rozmowa. Ważąc do tego, że opisy wcale kwieciste. Przewijam drugą stronę i dalej nie wiem gdzie, po co ta podróż - spodziewam się z tego wielkiej tajemnicy która ma wciągać, ale nic nie daje powodu się ciekawić. Dobrnąwszy do połowy jest zdanie: szukają miejsca do osiedlenia - akcja się zaczyna: Rus zsiada w taki sposób z konia, Czech idzie się wysikać, Lech opiera się o taki konar. Dalej akcja z kopyta, 10 lat podbojów dzikich plemion w zdaniu. Kurcze, słabo. Mogłaby to być wspaniała odświeżona legenda o Lechitach, ale jeszcze nie jest. 
Autorze sprawdź tutejszy tekst "Wróżbicha", jest wiele dłuższy lecz czyta się go lżej.

Dodaj komentarz Odpowiedz Wróć do tytułu

Uwaga o komentarzu Wróć do opowieści


Napisz treściwie, ale krótko w czym rzecz.

Podpis
 
E-mail
 
Powód zgłoszenia
 
 
 

Źle czytać z monitora? - drukuj pobrane nowele PDF. Zaglądaj do ulubionej treści on-line, może być poprawiana lub rozwijana.

Nowa czytelnia - zgłoś uwagi