Jak sobie Adam Ewę u Boga wyprosił
1 głos
Kiedyś raj w pełni charakteryzowało piękne niebo, ziemia pokryta bujną
zielenią, zwierzyna przechadzająca się parami, wąż który miał nogi i nie
musiał pełzać na brzuchu; drzewo wiadomości dobrego i złego – stojące
spokojnie owocując w blasku słońca. Także Adam.
Piękno świata nie prowokowało człowieka do
budującego zajęcia. Chodził Adam markotny, zapadał co chwila w drzemkę.
Wtedy Bóg, znalazł Adamowi zajęcie…
Kazał mu nazywać zwierzęta.
Zwierzęta chadzały w parach, czasem
ściskały się miłośnie, kopulowały. Adam widząc to, miast parać się
zajęciem godnym intelektu, podniecał się tak bardzo, że targało go
pragnienie podjęcia prób z każdą z samic. Pragnienie było tak wielkie,
że kazało mu próbować nawet z mrówką i słonicą. Nie przynosiło mu to
spełnienia. Poskarżył się zatem Bogu
— nawet najmniejszy pasikonik ma swą samicę
do zabaw, tylko ja jest sam jak palec.
Bóg spełnił zachciankę podopiecznego, stworzył Lilith.
Niestety tak jak Adam został stworzony
z czystego pyłu, tak Lilith z błota i brudu, toż nic dziwnego, że od
początku źle się między nimi działo. Lilith pytała:
— Dlaczego muszę leżeć pod tobą?
Jesteśmy równo ludźmi!
Nie chciała spółkować, bo Adam upierał
się przy swoim układzie.
Tymczasem Lilith chciała go okrakiem, jak
jeździec konia na oklep. Adam odmawiał i wtedy kobieta złamała wielką
zasadę podług której nie wysławia się imienia Boga.
Lilith porwały znikła porwana przez anioły w
przestworza. Na co Adam znów skarżył się Bogu.
Bóg wezwał anioły, nakazał zwrócić
z niewiastą. Lecz Lilith wykpiła ich i stała się demonem, by od tamtej
pory wraz z innymi kobiecymi demonami latającym i polować na mężczyzn
śpiących na wznak, potem dopadać ich i gwałcić aż dostaną nocnych
polucji.
Bóg ulepił dla Adama inną niewiastę. Zebrał z ziemi różne kości,
tkanki, muskuły, krew, przeróżne wydzieliny i obracał to w boskich
dłoniach. Obracał i obciągnął ludzką skórą zdobioną gdzieniegdzie
włosami, by wreszcie, przedstawić twór Adamowi.
Ten zbladł gdy zobaczył co Bóg mu zgotował,
zemdlony osunął się i runął jak długi. Bóg wcale nie ze złości
odebrał mu wtedy przytomność. Odebrał by w znieczuleniu odjąć mu żebro
i z tego w spokoju zrobić Ewę, która mu wreszcie przypasuje.
Ewa jako kolejna, bosko udoskonalona kreacja, była bardziej rozgarnięta,
ciekawsza i siłą postępu bardziej ambitna niż sam Adam. Pasowała Adamowi
z wzajemnością.
Ewa jednak nie mogła pogodzić się, że
wszystko tylko nie Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego jest dla nich dostępne.
Na to pojawił się wąż, oponent Boga, inteligentny kusiciel, który
oświadczył:
— Gdy zjecie owoc z tego drzewa otworzą
się wam oczy. Będziecie jak Bóg, znali dobre i złe.
Ewa spragniona olśnienia złamała zakaz, owoc
skosztowała. Faktycznie otwarły sie jej oczy. Czym prędzej chciała
podzielić szczęście z jedynym.
Adam po gorących namowach również owocu
zasmakował. Nic złego się nie stało. Ewa myślała, że Bóg wcale występku
nie spostrzeganie, jednak Adam w najwyższym oddaniu złożył swemu Panu
donos:
— Niewiasta, którąś mi dał,
poczęstowała mnie z tego drzewa, i urzeczony jej słowem jadłem.
Ewa dodała:
— Wąż mnie skusił, nie ja sama.
Bóg przeklął węża i pozbawił go nóg,
odtąd ten czołga się na brzuchu.
Adam i Ewa karze też nie uszli sucho. Bóg wygnał ich z raju, obarczył przy tym wiecznym grzechem ich i każdego z potomnych.
Komentarze 1 z 1
Wróć do tytułu
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.



Bartosz Kowa
04 Styczeń 2008, 03:08
Hiper opowieści ulegają zmiagom dzieło czasem na tym traci. Biblię z każdym nowym wydaniem cenzuruje się, dopasowuje do epoki. Ale warto ja przeczytać, bo to faktycznie niezwykła księga. A na pewno staje się wciągająca, kiedy czytamy stare wydania, czy te odnalezione dawno ujęte od Pisma całe opowieści lub szczegóły.
Polecam odnaleźć książeczkę: Mity hebrajskie Roberta Graves
Dodaj komentarz Odpowiedz Zgłoś adminowi Wróć do tytułu