BUŁA, czyli mit o stworzeniu świata
1 głos
Hen, hen… poza widnokręgiem,
Hen, hen… poza wszelkim czasem,
Tchnął nam w piersi tę piosenkę,
Po czym pod osłoną masek
Nasz ojciec,
Bóg bogów,
Świętowit
Orzekł:
– Oto niebo. Oto morze.
A prócz tego jeszcze stworzę
Wielką Bułę.
Oto Buła.
Niech się…
W głębi…
Morza…
Tuła.
Tak nasz Przenajświętszy orzekł,
Po czym cisnął Bułę w morze.
I nie było nic prócz morza.
I nie było nic prócz nieba
I prócz Boga, co w przestworzach
Trwał i ziewał, ziewał, ziewał…
Trwał i ziewał, ziewał, ziewał…
Trwał i ziewał, ziewał, ziewał…
Trwał i ziewał, ziewał, ziewał…
Nagle poza widnokręgiem,
Nagle poza wszelkim czasem
Ojciec nasz ze strasznym jękiem
Zrodził nowych bogów rasę.
On to wydał Czarnoboga,
Ale tuż za Białobogiem.
Miał więc Biały w Czarnym wroga.
Jeden był drugiemu wrogiem.
A to wszystko było tak.
Gdy Białobóg płynął w łodzi,
Zły brat naraz mu przeszkodził,
Żeby się ten pierwszy zgodził,
Zabrać go na swoją łódź..
– Jeśli weźmiesz mnie ze sobą,
Ja przycupnę sobie obok,
Żeby bawić cię rozmową.
Co ty na to?Weż się zgódź.
A brat na to:
— Któżeś ty,
Że tak ku mnie szczerzysz kły?
— Szczerzę je na twoją cześć.
— W takim razie możesz wleźć.
Tak Czarnobóg wlazł do łodzi
I po wodzie wzrokiem wodził.
Lecz nie dojrzał nic prócz morza,
Lecz nie dojrzał nic prócz nieba.
Tylko bezkres i bezdroża.
Toteż w końcu się rozgniewał
I jął kusić swego brata.
– Dosyć mam takiego świata.
Dość mam morza i dość nieba!
– Czegóż więcej ci potrzeba?
– Chciałbym zejść na suchy ląd.
– To go przynieś.
– Ale skąd?
– Hen,hen w głębi gdzieś się tuła
Ojcowizna-Wielka Buła.
Przeto, bracie, bywaj zdrów
I czym prędzej Bułę złów.
A gdy będziesz ją już nieść,
Mów,że to na moją cześć.
Czart pogrążył się w głębinie
I ku Bule żwawo płynie
I ku niebu chce ją wznieść,
Łżąc,że to:
– Na moją cześć!
– A po Bule ani śladu,
Przeto, czarcie, znów płyń na dół.
Czart więc znów się skrył w głębinie,
Znów ku Bule żwawo płynie,
Znów ku niebu chce ją wznieść,
Łżąc,że to:
– Na naszą cześć!
– A po Bule ani śladu,
Przeto, czarcie, znów płyń na dół.
Po raz trzeci czart w głębinie.
Trzeci raz ku Bule płynie,
Lecz tym razem chcąc ją wznieść,
Czyni to:
– Na toją cześć!
Oto Buła. Weż ją sobie.
– Teraz z Buły ziemię zrobię.
Tak Białobóg stworzył ziemię
I zniknęły gdzieś bezdroża,
Żeby nowych bogów plemię
Nie gubiło się w przestworzach.
Po czym obaj poszli spać.
Białobóg od wschodniej strony
Legł kamiennym snem uśpiony.
A Czarnobóg na zachodzie
Łże,że lepszej strony godzien.
– Koniec końców jestem czartem.
A cóż życie czarta warte,
Skoro musi całym światem
Dzielić się ze swoim bratem?
Nic nie warte takie życie,
Przeto go ubiję skrycie.
I Czarnobóg ruszył skrycie,
By odebrać bratu życie.
Żądny władzy,krwi spragniony
Białoboga chwycił w szpony
I jął spychać go ku wodzie.
– Tylko jam jest ziemi godzien.
Czart jedynym panem świata!
Był więc brat i nie ma brata.
A Białobóg niewzruszony,
Wciąż kamiennym snem uśpiony,
Trwa i ani drgnie do przodu.
Choć Czarnobóg prze z zachodu,
Choć się trudzi i nadyma,
Żeby posiąść całą ziemię,
To co rusz mu rzednie mina
Bo przeciwnik smacznie drzemie.
Wtem czart chwycił ziemię w szpony
I jął ciągnąć w różne strony.
Wpierw pociągnął z całej mocy
Za widnokrąg,ku północy.
Potem pobiegł na południe.
Tam natrudził się okrutnie
I poranił obie ręce.
– Co tam ręce?! Ja chcę więcej!!!
Tak rzekł,po czym na zachodzie
Zaczął ziemię pchać ku wodzie.
A tak przy tym ją podrapał,
Skopał,zrył i stłamsił w łapach,
Że obudził Białoboga.
– Moja zemsta będzie sroga.
Już po tobie podły czarcie!
A czart zaczął jeszcze hardziej:
– Jam jedynym panem świata,
Przeto prędko mi stąd zmiataj
I nie wracaj nigdy więcej,
Bo ja tobie łeb ukręcę.
A brat tylko odrzekł:
– Przebacz.
I nań gromy cisnął z nieba.
Aż zatrzęsły się niebiosa,
Aż wezbrały morskie fale,
Aż ruszyła ziemia z posad
I czart uciekł jak najdalej.
Taki będzie świat dopóty
Czart,co ukrył się w głębinie,
Będzie wciąż łańcuchem skuty
I z tej głębi nie wypłynie.
Komentarze 1 z 1
Wróć do tytułu
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.



Anna Wołosiak
22 Listopad 2008, 13:05
Bułę stworzył chrześcijański Bóg? Podobał mi sie fragment o Bogu, który "trwał i ziewał, ziewał, ziewał".
Natomiast jakoś nie przypadło mi do gustu chrześcijańskie nazewnictwo w odniesieniu do niechrześcijańskich bóstw. No plus na przykład kiedy stworzyli ziemię, napisano: "zniknęły gdzieś bezdroża" - co jest tak sobie udatne, bo bezdroża nadal były. Przecież dróg nie zrobili, a przynajmniej nie ma o tym żadnych wieści.
Nieco irytujący brak spacji po znakach interpunkcyjnych.
Mogło być lepiej, ale nie jest źle.
Dodaj komentarz Odpowiedz Zgłoś adminowi Wróć do tytułu