Powiastka o flądrze i jej krzywym pysku
1 głos
Kiedy Bóg stworzył niebo i ziemię, wtedy oddzielił jeszcze wodę od
piasku. Wody podzielił na jeziora i morza. A w morzu stworzył wiele ryb.
Jednego razu zebrały się ryby i rzekły:
– każde stworzenie ma jakąś najważniejszą głowę wśród siebie.
Chcemy i my obrać jedną rybę, która będzie nami królować! – Jak to
zrobić?
Uradziły między sobą: ryba, która na wyznaczonym miejscu pierwsza stanie
w białym fartuchu, ta zostanie królem. Wtedy ryby rozpierzchły się na
wszystkie strony za białym fartuchem.
Za chwile w białym fartuchu zjawił się
śledź. Ryby uznały go za króla, jak to było ustalone. Lecz przypłynęła
zaraz flądra w białym fartuchu, na co inne ryby wrzeszczą:
— Oj, za późno flądro! Śledź królem
obrany, wcześniej pokazał biały fartuch!
Flądra, jak usłyszała o śledziu, że jest
królem, wykrzywiła pysk:
— on, śledź królem?
I pysk tak wykrzywiła, że Bóg ją pokarał.
Krzywy pysk flądrze zostawił po wieczne czasy, i tak flądra ma go
do dziś.
OD AUTORA: powiastkę znalazłem w miesięczniku kaszubskim „Gryf“ wydawanym w 1908–1912, zapisana była tam po kaszubsku i opatrzona podpisem – pod. A.Miotk (puck)
Komentarze 1 z 1
Wróć do tytułu
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.



Bartosz Kowa
15 Listopad 2009, 00:32
Zdechła flądra Nim trzy zdania za sobą zostawiłem naliczyłem frazy "w białym fartuchu" chyba dwa razy więcej. Cóż za fatalne tłumaczenie, lepiej było przepisać oryginał, co by się choć pysku uśmiał na starą literę. Czy autor przeczytał w ogóle jak napisał?! Jak na dziś to nie ewolucja podania, a gradacja w tempie ...spadania.
No dobra - tak poważnie, to ja nie wiem ...czy rybę można odświeżyć? Nie dzisiaj.
Dodaj komentarz Odpowiedz Zgłoś adminowi Wróć do tytułu