Być biskupem
1 głos
Pewnego pięknego wieczoru, do kościoła świętego Józefa
w Krakowie, wszedł ksiądz. Chciał się tu gorąco modlić o spełnienie
swego pragnienia i wielkiego marzenia, by zostać biskupem. Mogło się tak
stać po pomyślnym zakończeniu obrad najwyższych władz kościelnych w
Gnieźnie.
Uklęknął przed obrazem Matki Boskiej i zatopił się w modlitwie.
Nikt mu nie przeszkadzał, gdyż świątynia o tej porze dania była
pusta. Nie od razu usłyszał mocne trzaskanie drzwiami. Tak się oderwał od
rzeczywistości, że ciężko mu przyszło do niej wrócić.
Podniósł głowę, gdy trzask rozległ się tuż przy nim. Spojrzał, ale
nikogo ani niczego nie dostrzegł. Mimo to rozległ się głos, który
przemówił do niego:
— Uczynię cię biskupem. Będziesz żył w dostatku, ludzie cię będą
szanować, ale musisz spełnić za to moje życzenie. Gdy zostaniesz biskupem,
uwolnisz mnie od mego wielkiego cierpienia.
To go zaskoczyło. Rozglądał się i rozglądał, ale wszędzie była
jednakowa pustka. Zastanawiał się, czy to mu się nie przywidziało. Ale głos
powrócił z propozycją: stolec biskupi za uwolnienie od cierpienia.
Podniósł się z kolan, obracał wokół, wszędzie widział pustkę.
Pomyślał, że to z pewnością Matka Boska do niego przemówiła. Słyszy
kobiecy głos, a modlił się przed jej obrazem.
- To z pewnością ona!— pomyślał. Złożył obietnicę i wrócił do
domu. Niewiele czasu minęło, a mianowano go biskupem krakowskim. Teraz
zastanawiał się, jak spełnić prośbę, jak wynagrodzić tajemniczemu
głosowi. Wybrał się więc do tego kościoła św. Józefa złożyć
podziękowanie i dowiedzieć się, jak ma wypełnić przyrzeczenie. Klęknął
przy ołtarzu i zaczął się modlić. W pewnej chwili usłyszał szum
i szelest. Odwrócił się i ujrzał młodą kobietę w czarnym stroju. Bardzo
płakał
- To ja przepowiedziałam ci, że zostaniesz biskupem. Jestem księżniczką,
która dla majątku i bogactwa zabiła ojca. Teraz pokutuję za to. Od wielu,
wielu lat.
— Jak ci pomóc?
- Zniszcz ołtarz w tym kościele! – krzyknęła tak głośno, że aż
strach go przeszedł. Teraz wiedział, że to nie Matka Boska złożyła mu
obietnicę. By nie stracić biskupiej szaty wziął do ręki ciężki kij
i zamierzył się w figurę Maryi. Podniesiona dłoń opadła, on klęknął
i zaczął się modlić ze łzami w oczach. Wtedy ujrzał przed sobą postać
Matki Boskiej.
- Jesteś dobrym człowiekiem. Nie mogłeś zniszczyć ołtarza.
Zwyciężyłeś wielką próbę. Będziesz umiłowany. Biskup podniósł się.
Chciał ucałować skraj jej szaty, ale rozpłynęła się jak dym ze świecy.
Popatrzył na siebie i zobaczył czarną suknię prostego księdza. Sądził,
że to sen. Że wszystko, od tajemniczego głosu przez biskupstwo i wizję
Matki Boskiej było przywidzeniem. Na posadzce kościoła leżał kij. Więc to
nie sen. Jeszcze raz uklęknął przed ołtarzem i gorąco przepraszał za
niegodny czyn. Wrócił w końcu do domu. Postanowił każdego wieczora
przychodzić do kościoła świętego Józefa, przepraszać i modlić się
o odpuszczenie win wszystkim grzesznikom, najbardziej sobie.
Tak się zdarzyło, ze jego skromność, modlitwy i pomoc ludziom przyniosły
mu po latach biskupie szaty. Później został nawet kardynałem. Gdy
otrzymywał kardynalski kapelusz ślubował dbać o kościół świętego
Józefa, otaczać szczególną opieką wszystkich potrzebujących i gorąco
wielbić Matkę Boską. Po latach mieszkańcy Krakowa sławili jego dobroć
i szlachetność.
Komentarze 1 z 1
Wróć do tytułu
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.



Anna Wołosiak
19 Wrzesień 2008, 18:11
Do rozbudowy i dopracowania. Bardziej streszczenie, niż opowiadanie. Samo wyliczenie zdarzeń, zbyt lakoniczne przedstawienie emocji.
Interpunkcja trochę siada.
Plus parę innych potknięć: na przykład kiedy czyta się o głosie, który składa obietnicę, nasuwa się wyobrażenie męskiego głosu. Za późno jest doprecyzowane, że to głos kobiecy. Takie rzeczy należy określać ZANIM "użyje" się opisywanego elementu, inaczej opis rozjedzie się z wizją Czytelnika. Autor powinien kształtować tę wizję, a nie walczyć z czymś, czego nie zdążył ukształtować zawczasu.
Ogólnie: dobre jako pomysł, ale nie jako opowiadanie. Do rozwinięcia.
Dodaj komentarz Odpowiedz Zgłoś adminowi Wróć do tytułu