Giewont

Maciej Domagalski publikacja 30 Listopad 2007, 20:11 Poprawki 09 Listopad 2009, 21:07 Gatunek Obok domu..., Polskie góry Czytano 9484 razy
4 głosy

Tatrzańscy górale od wieków na jezykach niosą opowieść o nijakim Giewoncie, który  to dawno temu żył jako bohater narodu, jednak dziś znana nam historia, słowem o nim nie wspomina.
A władali wówczas na świecie nie tylko ludzie, nie tylko smoki, ale i też olbrzymy. Było ich co prawda niewiele, jednak budziły wielki strach wśród ludzi. Ich rozmiar i nieopanowana siła skłaniała nawet do osądu jakoby to olbrzymy były złe i okrutne. Ale nie znali całej prawdy, oj nie – a strach nie dawał im jej poznać. Był raz sobie jeden olbrzym, miał na imię Giewont…

Uratował życie pewnemu królowi państwa polskiego, za co ten obdarował go tytułem rycerskim. Wykuto też dla Giewonta olbrzymi miecz oraz zbroję, której pojedyncza łuska skryłaby całą pierś człowieka. Król nadał wtedy olbrzymowi ważne zadanie: broń dla nas południowych granic kraju i nadzoruj porządku zgodnego z wolą władców naszego kraju. Olbrzym uczynił, co król rozkazał. Strzegł granicę i odstraszał zbrojne najazdy obcych.
Jednak ludzie krain południowych łasi kosztowności i ziem polskich nie próżnowali. Opłacili innego olbrzyma by starł się z Giewontem. Olbrzymy walczyły dwa dni, dwie noce, aż w końcu Giewont zadał przeciwnikowi ostateczne pchnięcie kończąc pojedynek zwycięsko.
Ludzie południa nie odpuścili. Szukali nowej metody na nieustraszonego olbrzyma. Ze wszystkich zdobytych już terenów ściągnięto liczne skarby i ofiarowano je czarnemu smokowi w zamian za pozbycie się Giewonta. Gdy czarny smok nadleciał by podjąć walkę z Giewontem, na siedem dni i nocy wszyscy i wszystko wokoło zamarło obserwując nieustające spiecie wielkich stworów. Smok jednak padł pierwszy, a Giewont stał nadal mocno na dwóch nogach czekając kolejnego zuchwalca, któremu przyjdzie się z nim zmierzyć.
Południowcy zamierzali już zrezygnować z zamiaru pokonania olbrzyma, gdy któryś z nich wpadł na plan przebiegły, z naturą o innej sile. Odszukano najpiękniejszą dziewicę i to jej zadano zauroczyć olbrzyma i uśpić jego czujność. Najeźdzcy tymczasem, po cichu mieli przedrzeć się przez granicę po zdobyczne. Ten zamysł przerósł skutecznością poprzednie. Giewont zauroczył się niewiastą, a i na tym to się nie skończyło. Giewont chciał poznać jej imię i zapragnął jeszcze ją widywać. Ona, i owszem, zaczęła się z nim widywać. Trwało to do czasu, aż wojownicy powrócili z północy z łupami. Wtedy niewiasta powiedziała Giewontowi prawdę: że to tylko był podstęp i spotykała się z nim by ukryć atak jej towarzyszy na polski kraj. Giewont nie mógł tego przeboleć, pewnej nocy położył się między szczytami gór i rozmyślał o dziewczynie. Poczuł, że jeśli będzie dalej o niej myślał to umrze ze smutku i zagubienia, postanowił zatem zamienić swoje serce w kamień. Widząc spadającą gwiazdę wymówił takie właśnie życzenie. Jednak gwiazdka spłatała figla i nie zamieniła jedynie serca w kamień, a całego olbrzyma. Od stóp do głowy.
A może to nie był figiel, może chodziło o to, że ten kto ma serce z kamienia to i całość jego wraz z duszą wcześniej czy później w kamień się obróci. Tak kończy się ta opowieść o wielkim rycerzu, który dziś śpi ukryty między szczytami Tatr.

Komentarze 4 z 4 RSS - Prenumeruj komentarze Wróć do tytułu Dodaj komentarz

Wiedźma Nyja:)
28 Czerwiec 2008, 14:05

Góry są magiczne... Uwielbiam takie legendy. Z przyjemnością poczytałbym też o Beskidach, tylko gdzie tego szukać?... Gdyby mitologia słowiańska miała szansę rozwijać się dalej, szerzej (zanim przyszło do nas chrześcijaństwo) bohaterowie pokroju Giewonta byliby świętymi, może nawet bogami lub półbogami, a historia wplatałby się w wiele mitów. Arcydzieło to dziwne słowo, ale opowieść zasługuje na 5*

Dodaj komentarz Odpowiedz Wróć do tytułu

Administrator !
28 Czerwiec 2008, 15:23

Świat może być pełen Inspiracji Nyja, coś czarujesz za bardzo ;) To nie jest szkoła żeby przyznawać 5tki na zachętę. A arcydzieło to coś, czego historia nie może zapomnieć. Ja myślę że tu mamy dobrą opowieść w niezłej oprawie. To oczywiście subiektywne odczucie, nie zatrudniamy krytyków. ...A jakbyśmy wprowadzili 10stopniową skalę ile Nyja by przyznała?

Dyskusja: 2 odpowiedzi Dodaj komentarz Wróć do tytułu

Bartosz Kowa
23 Wrzesień 2008, 18:46

Naprawdę dobre :cry ...a teraz go jeszcze zadeptują ludziska. Trafił olbrzyma smutny los. Źle się tak ślepo zauroczyć! :cry

Dodaj komentarz Odpowiedz Wróć do tytułu

Anna Wołosiak
03 Październik 2008, 10:57

Góry moje, góry...! I krzyżyk w buźkę mu wbili, no naprawdę... :( 
 
Ładny tekst - trochę potknięć jest, można by to dopracować, a jakże, ale zamknę się już, bo później jakieś szemrania widzę, że wytykam błędy. :P 
Ale ogółem pozytywne. ;)

Dodaj komentarz Odpowiedz Wróć do tytułu

Dodaj komentarz

Wyświetl okienko na komentarz.

Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.

Pobierz wersję PDF

Źle czytać z monitora? - drukuj pobrane nowele PDF. Zaglądaj do ulubionej treści on-line, może być poprawiana lub rozwijana.

Do góry
Nowa czytelnia - zgłoś uwagi