Krzywa Wieża w Toruniu

Bartosz Kowa Więcej w życiu napisałem niż przeczytałem, przepraszam, że to widać. publikacja 23 Wrzesień 2007, 17:23 Poprawki 10 Listopad 2009, 18:34 Gatunek Obok domu..., Toruń Czytano 5815 razy
3 głosy

Jest taka baszta w Toruniu, która nie zasłużyła na miano obronnej. Była li prostą strażnicą. Czasu pewnego więzieniem dla kobiet. Stała wpleciona w mur nieopodal rwącej Wisły – schylona do brukowych ulic grodu, jakby na zaś unikała strzał najeźdźców. Czy ją tak zbudowano? Czy miła swą duszę która kazała jej się pochylić z tajemniczego powodu? A może grunty pod nią zelżały na skutek uparcie prącej rzeki i po prostu się zapadła?

Jaka by prawda nie była wśród okolicznych mieszkańców krążą na temat legendy…

Jedna mówi: wzniosło ją dwóch skłóconych braci. Ci, ze zwady nie patrzyli na siebie przy pracy. Nie patrzyli na to, co robi drugi. Właśnie stąd ich praca ma dziś efekt zgarbionej konstrukcji zerkającej z pod oka na miasto a także dwóch braci, których ukarano nakazem wiecznego podpierania nachylonych murów. Pewnie ich dusze do dziś tam tkwią niezdolne do zgody.
Inna legenda mówi o czasie, gdy w toruńskim zamku mieszkało dwunastu rycerzy zakonnych, a jeden z nich wyróżniał się urodą zupełnie olśniewającą wszystkie panny w mieście. Wszystkie chciały go usidlić. On jednak na żadną nie zwracał uwagi. Spacerował ulicami Torunia z piersią wypiętą i wysoko uniesioną głową. Tak się jednak zdarzyło, że podczas jednaj ze swoich przechadzek rycerz ujrzał przepiękną, wprost nieziemskiej urody dziewczynę – zakochał się w niej od tego pierwszego wejrzenia. Zapomniał o ślubach zakonnych, a składał je uroczyście.
Piękna dziewczyna uczucia odwzajemniła i spotykali się w ukryciu, w różnych zaułkach miasta. Romans ten przez długi czas nie został odkryty. Nic jednak co szczęśliwe nie może trwać wiecznie. Pewnego razu parę nakryli mieszkańcy, którzy bez straty czasu wieść jednym mgnieniu roznieśli po mieście. Siłą rzeczy ta nie ominęła też uszu Rady Miejskiej oraz krzyżackiego komtura. Karygodność czynu kochanków bulwersowała każdego, kara musiała zatem na tę dwujkę spaść i koniec.
Dyskusje nad tym, które z kochanków ponosi większą winę trwały długo. W końcu uznano, że winni są zupełnie jednako. Charakter tej znajomości był bowiem niegodny obywatelki miasta tak samo, jak rycerza zakonnego. Dziewczynie wyznaczono karę batów – dwudziestu pięciu – wykonano ją na Nowym Mieście, przy bramie św. Jakuba. Krzyżakowi zaś komtur nakazał wybudować strażnicę, która byłaby obrazem jego postępku. Stąd właśnie miała odbiegać od pionu tak samo, jak zachowanie kochanka odbiegało od reguły klasztornej. Rycerz wybudował więc wieżę, która przy wysokości piętnastu metrów była przechylona w stronę ulicy na piętnaście stopni. Krzywa Wieża do dnia dzisiejszego nietknięta stoi na swoim miejscu, przypominając o historii rycerza i jego niegodnym życiu.

Jest też ponad to żywa do dziś opinia:
Jeśli która dziewczyna stanie oparta plecami o mur krzywej wieży, dotykając ją piętami, wyciągnie przed się ręce i wytrzyma tak chwilę bez upadku – znak to, że jest niewinna. Jeśli upadnie, wtedy sumienie jej jest nieczyste.
Chyba nie boisz się o tym przekonać?
Starą wieże z zimnych cegieł trudno zmienić, tyś wszak młoda i gorąca!

Komentarze 3 z 3 RSS - Prenumeruj komentarze Wróć do tytułu Dodaj komentarz

Maciej Domagalski
01 Grudzień 2007, 07:14

Sprawdzę dziewczynę ;) o tym opieraniu się o mur wieży nie wiedziałem

Dodaj komentarz Odpowiedz Zgłoś adminowi Wróć do tytułu

ubique
16 Luty 2008, 15:17

a ja tego nie zrobiłem :( ...Mieszkałem pól roku 28 kroków od tej wierzy (druga strona uliczki), ale nie zdążyłem sprawdzić swojej ukochanej i teraz mam "smutek i nostalgię" ;)

Dodaj komentarz Odpowiedz Zgłoś adminowi Wróć do tytułu

Anna Wołosiak
03 Październik 2008, 11:24

Nasza mała Piza Nie wiem dlaczego, ale momentami zamiast przecinka i dalszej części zdania, jest kropka: "Jeśli która dziewczyna stanie oparta plecami o mur krzywej wierzy, dotykając go piętami. Oraz wyciągnie przed się ręce i wytrzyma tak chwilę bez upadku, to znak, że jest niewinna." - rozbijanie tego w ten sposób na dwa zdania chyba nie było zamierzone...? :| A jeśli było, to nadal nie widzę w tym logiki. 
 
Poza tym "wierza"?! Ajj. Literówki to detal, no ale takie ortole? :P 
 
A w ogóle, to wersja z braćmi bardziej mi się podoba. :P :D

Dodaj komentarz Odpowiedz Zgłoś adminowi Wróć do tytułu

Dodaj komentarz

Wyświetl okienko na komentarz.

Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.

Pobierz wersję PDF
Zaloguj się by zarządzać prywatnymi zakłądkami. Nie masz konta - zarejestruj się.

Stworopedia to księga baśniowych stworów i słów związanych. Nie znajdziesz tam odpowiedzi zostań autorem wpisu.

Do góry
Nowa czytelnia - zgłoś uwagi