Przyjaciele

Janek Dymacz Nie mam konta w czytelni, ale mam opowieść. publikacja 19 Wrzesień 2008, 00:49 Poprawki 23 Wrzesień 2008, 17:56 Gatunek W blasku ognia, Błogie, smutne Czytano 4252 razy
1 głos

W odległym lesie, pełnym pięknych drzew, gdzie nie było ludzi, żył mały niedźwiadek Stu.

Miał grupkę przyjaciół: zająca Puncia, sarny Chyżonóżki i ptaki. Razem spędzali wiele czasu na rozmowach, zabawach i nauce. Często się odwiedzali. Dziś właśnie Stu wybrał się do Puncia. Razem mieli wybrać się na pyszny miodek, który wypatrzyli na poprzedniej wyprawie w starym, wielkim drzewie i świeże liście. Oczywiście wypatrzyli tam pszczoły. Ale gdzie one, tam i miód – co było wszystkim wiadome, a szczególnie takim łasuchom jak oni.     
     Wdrapywał się na górkę, ale łapy ześlizgnęły mu się i poleciał w dół. Rozpoczął wspinaczkę na nowo, gdy coś wielkiego zwaliło mu się na grzbiet i uniosło nie wiadomo gdzie. Czas mijał, Puncio zaczął się martwić o przyjaciela. Chodził wokół swego domu bojąc się odejść, by nie rozminąć się z przyjacielem, jeśliby nadszedł. Dosłyszał stukot drobnych nóg. Po chwili stanęły przed nim Chyżonóżki. Ledwie mogły mówić ze zmęczenia i zdenerwowania.     
— Pochwycił go wilk-rozbójnik! Pochwycił go! Co teraz będzie? Co ze Stu? – krzyczały.        
-Spokojnie, spokojnie – szeptał sam dygocąc z emocji.     
-Musimy mu pomóc. Tylko jak?     
Nim znaleźli odpowiedź na trudne pytanie, wokół nich zebrało się wielu mieszkańców lasu.    
-Przygotujemy pułapkę! – zdecydował stary dzik, który wyłonił się zza kępy krzaków.     
-Trzeba wykopać głęboki rów, przykryć go gałęziami i liśćmi. Doskonale. Żeby nikt  się nie zorientował, co to jest. Potem zwabimy tu bestię!    
   Wszyscy wzięli się do pracy. Ziemia fruwała spod łap. Gdy rów był gotowy, przykryto go według wskazówek dzika. Zwierzęta, zmęczone wielkim wysiłkiem, odpoczywały, gdy Puncio wrzasnął: Wilk się zbliża! W jednej chwili po zwierzakach nie było ani śladu. Wilk kroczył kiwając głową na wszystkie strony. Wyglądał groźnie. Zwierzali z ukrycia patrzyły na niego. Czekały na rozwój wydarzeń. Niedługo. Rozległ się trzask i łomot. To wilk wpadł w pułapkę.     
-Udało się! Udało! – wszyscy z zadowoleniem zaglądali do jamy, na dnie której bezradnie miotał się uwięziony.
— Uwolnić Stu! Do chaty wilka! – krzyknął dzik i ruszyli pędem uwolnić niedźwiadka. Ocalony przez przyjaciół popłakał się jak bóbr. Teraz wszyscy wrócili do jamy. Wypuścili z niej wilka, który musiał się wynieść z lasu i obiecać, że nigdy tu nie wróci. Od tego czasu żyli w spokoju dożywając sędziwego wieku i nowych przyjaźni.

Komentarze 1 z 1 RSS - Prenumeruj komentarze Wróć do tytułu Dodaj komentarz

Bartosz Kowa
23 Wrzesień 2008, 17:52

Wilk zły też dobry Wiem, że pisała to osoba bardzo młoda. Dlatego właśnie oceniam. Zawsze ze szczerym i przyjaznym zamiarem: Gdzieś tam była literówka, gdzieś co innego. Mnie jednak najbardziej boli fakt, iż mimo tak krótkiej formy to było nudne i zupełnie niepotrzebne. Bez owijania bo warto wysilić się nad nowym, to zostawiając. A że nie jestem nauczycielem to za poprawną formę mogę bez bólu, na zachętę, postawić jedną gwiazdkę oceny.

Dodaj komentarz Odpowiedz Wróć do tytułu

Dodaj komentarz

Wyświetl okienko na komentarz.

Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.

Pobierz wersję PDF

Źle czytać z monitora? - drukuj pobrane nowele PDF. Zaglądaj do ulubionej treści on-line, może być poprawiana lub rozwijana.

Do góry
Nowa czytelnia - zgłoś uwagi