Malaikat Maut na targu w Izraelu

Bartosz Kowa Więcej w życiu napisałem niż przeczytałem, przepraszam, że to widać. publikacja 02 Grudzień 2008, 19:16 Poprawki 10 Maj 2011, 19:45 Gatunek W blasku ognia, filozoficzne Czytano 4558 razy
1 głos

Salomon przyjął człowieka w sali audiencyjnej. Przybysz miał rozwichrzony włos i obłęd w oczach. Nie lepiąc w grzeczności jął prosić króla:
— Panie, opuścić miasto pomóż. Panie, ten kraj, w mgnieniu dopomóż opuścić! Błagam, mój panie!
Zaintrygowany władca czekał dalszych wyjaśnień:
— Spotkałem na targu Anioła Śmierci – wyjaśniał przybyły – wpatrywał się we mnie jak robi to niewątpliwie przed zabraniem w zaświaty. Jego spojrzenie mroziło krew. Pewien jestem, że chciał mnie zabrać. Pomóż panie najdroższy. Rozkaż wiatrowi zabrać mnie do Indii, ocal duszę człowieka!
Salomon pełen współczucia nakazał wiatrowi przenieść człowieka do Indii, a sam ciekaw prawdy jak żaden król, udał się w południe na targ, aby odszukać Anioła i wypytać go dlaczegóż wystraszył człowieka. Dlaczegóż tak bardzo, że tamten chciał rzucić ojczyznę. Anioł śmierci, którego odszukanie i rozpoznanie Salomonowi nie przysporzyło najmniejszych kłopotów, tak na zapytanie mówił:
— Salomonie, w żadnym razie nie straszyłem człowieka! Patrzyłem li z wielkim zdziwieniem, dostałem bowiem zadanie odszukać go dziś wieczór w Indiach, on tymczasem z rana był tutaj na targu i nie wyglądał gotowy w daleką podróż. Dziwiło mnie bardzo jak biedny człowiek, bez nadzwyczajnych mocy może pokonać tak szybko i tak niebotyczną drogę.

___________

Malaikat Maut – Anioł Śmierci w islamskim Koranie.

Komentarze 1 z 1 RSS - Prenumeruj komentarze Wróć do tytułu Dodaj komentarz

Bartosz Kowa
16 Listopad 2009, 00:58

A ja uciekam przynajmniej dopóki Malajkat nie dostanie na mnie zlecenia: żrę zdrowo, piję źródlaną wodę i wytykam język nadętej śmierci. Raz po prawdzie prawie mnie miała, ale jej wytłumaczyłem, że w dniu urodzin niegrzecznie jest odbierać solenizantowi. Miałem wtedy bodaj dwudzieste i bliskie spotkanie z szerszeniem. 
Opowiastkę Malaikat Maut usłyszałem od pewnego murzyna w Toruniu przy piwie, który pokazywał mi do tego jak pałeczkami wszamać ryż. Nie pamiętam jakiej narodowości był ten czarnowidz, właściwie zdawał się być jak bezdomny gawędziarz za jedno piwo. Nigdy więcej go nie spotkałem, żałuję.

Dodaj komentarz Odpowiedz Zgłoś adminowi Wróć do tytułu

Dodaj komentarz

Wyświetl okienko na komentarz.

Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.

Pobierz wersję PDF

Ty też opowiadaj! Publikuj i zarządzaj tekstami. Przeczytaj przewodnik i prezentuj się, rozwijaj dzięki uwagom czytelników. Zostań bajarzem.

Do góry
Nowa czytelnia - zgłoś uwagi