O żonie i jabłkach dwóch gospodarzy

Bartosz Kowa Więcej w życiu napisałem niż przeczytałem, przepraszam, że to widać. publikacja 09 Luty 2008, 14:51 Poprawki 09 Listopad 2009, 15:39 Gatunek W blasku ognia, filozoficzne Czytano 3632 razy
0 głosów

Pierwsza żona od Boga, druga od ludzi, trzecia od diabła. Powtarzano obłąkańczo w moskiewskim światku pisarskim za czasów Bułhakowa. I nikt nie obiecywał, że Bóg będzie robił ludziom dobrze.

Indyjską przypowieść o boskiej sprawiedliwości:

Było dwóch gospodarzy…

Jeden miał pole z jabłonią, której owoce przejrzały. Drugi miał pole przyległe, gdzie owoców część spadała. Kłócili się do kogo wtedy należą? Zły obrót sprawa by nabrała, gdyby nie mędrzec stary z wiecznie dobrą radą, który przechodził akurat w pobliżu. Gospodarze o rozstrzygniecie sporu go zagadali. Mędrzec gotów im pomóc, wcześniej zapytał:
— oczekujecie panowie rozstrzygnięcia według wyroków boskich czy wyroków ludzkich? Gdy gospodarze wespół zdecydowali, że boskie prawa ich pogodzą, mędrzec machnął ręką. W jednej miał wówczas zgniłe jabłko dla jednego gospodarza, a w drugiej resztę owoców. Nie patrzył szczególnie któremu co przypada. Sprawiedliwość, którą ludzie przyjaźnie czują stara się wyznaczyć jedynie człowiek, Bóg ma swoje powody zrozumiale nieludzkie by karać, nagradzać, dzielić i pouczać. Mądry człowiek nie kwestionuje metafizycznych wyroków odnajduje klucz sprawnego życia.

Komentarze RSS - Prenumeruj komentarze Wróć do tytułu Dodaj komentarz

Twoja ocena wraz z komentarzem mogą być pierwsze. Nie żałuj sobie.

Dodaj komentarz

Wyświetl okienko na komentarz.

Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.

Pobierz wersję PDF

Stworopedia to księga baśniowych stworów i słów związanych. Nie znajdziesz tam odpowiedzi zostań autorem wpisu.

Do góry
Nowa czytelnia - zgłoś uwagi