W Szpony Belfra

Łukasz Włodarczyk Nie mam konta w czytelni, ale mam opowieść. publikacja 23 Wrzesień 2008, 20:22 Poprawki 23 Wrzesień 2008, 20:29 Gatunek W blasku ognia, z dreszczykiem Czytano 4964 razy
2 głosy

Paskudny dzień dzisiaj. Prawie świata nie widać, ciemno, smutno, i jak zwykle o tej porze, trwa pierwsza lekcja polskiego. By nie zasnąć, pstrykam linijką do Marka. On strzela w odpowiedzi gumką i tak walczymy z ogarniającą sennością.

Celnie trafiam kolegę w policzek, gdy gaśnie światło. Nikt w klasie nie reaguje. Nauczycielka także. Dziwne. Jak w modnej książce o Harym Poterze. Dlaczego nic się nie dzieje?!   Żadnej reakcji kogokolwiek. Podniosłem się i wyjrzałem na korytarz, ale tam było jeszcze ciemniej. Drzwi do innych sal zamknięte, nikogo nie widać. Ale? Coś się dzieje? W odległym końcu korytarza dostrzegłem ruch. Ruszyłem w tamtą stronę. Nagle..    
— To niemożliwe! – okrzyk uwiązł mi w gardle. Na szczęście nie zdążyłem wydać głosu, bo po szkolnym korytarzu hasały na miotłach czarownice. Tego jeszcze w tym miejscu nie było!    
— Czy to możliwe? Przecież jest prawie pół do dziewiątej. To nie noc. Nikt mnie nie walnął w głowę. Tak sądzę. Skąd takie paskudy tutaj? Jedna to nawet podobna do naszej polonistki. Co robić? Co robić?! Uciekać? Podejść?— gorączkowe myśli plątały mi się po głowie. Niepotrzebnie, niezwykłe zjawy właśnie mnie zauważyły i ruszyły w moją stronę, aż iskry strzeliły z mioteł.     
— W nogi! – wszystko krzyczało we mnie. Więc ruszyłem. Wyjście ze szkoły było tuż, tuż. Wyciągnąłem rękę, by otworzyć drzwi, ale? Gdy prawie sięgałem do klamki  pojawiła się metalowa krata. Wróciłem w stronę korytarza, tam są okna.    
— Ucieknę oknem!  Nie ucieknę, ktoś zablokował wszystkie mechanizmy.     
— Będzie mój!     
— Nie, mój!!
-Głupie! Podzielimy się! – wrzeszczały na przemian postacie  w rozwianych szatach.    
— O Boże! Co ja teraz zrobię? Gdzie są ci cholerni nauczyciel? Gdy człowiek chce pobiegać na przerwie, to stoją wszędzie! A teraz?  Wywiało ich czy co? Jakby specjalnie na złość!
Uciekać! Ostatni ratunek to sala gimnastyczna. Rozwichrzone stwory na miotłach były już za mną.     
     Ruszyłem z kopyta. Czułem na plecach nieświeże oddechy i słyszałem diabelski chichot. Już! Wpadłem z takim rozpędem, że pewnie bym zdobył złoty medal w biegu na sto metrów na olimpiadzie. Schowałem się za wielkim koszem z piłkami.     
— Udało się! – pomyślałem, ale radość zmieniła się w obrzydzenie, gdy poczułem na ramieniu obślizgłą rękę.    
— A mówiłam, że będziesz mój… – i nad uchem rozległo się obleśne cmokanie i ciumkanie.    
— Mój, mój, mój chłopyś… – groteskowo wymalowane usta rozciągnęły się w paskudnym uśmiechu pokazując resztki zepsutego uzębienia.
— Odejdź! Nie zbliżaj się do mnie! Nie!!!    
— Hi, hi, ha, ha! – starucha-czarownica rechotała paskudnieusiłując mnie pogłaskać.    Zamknąłem oczy     przygotowując się na najgorsze.    
— To koniec! – jeszcze przemknęło mi przez głowę. Nogi miałem jak z waty, w gardle rósł kłąb nie wiadomo czego, a po ciele spływały kaskady potu. Poczułem gwałtowne stukanie w ramię.     
— Zostaw mnie, ty obrzydliwy, śmierdzący  babonie! – wrzasnąłem, gdy zielona paskuda pochylała się nade mną.
— Panie Włodarczyk! Jak pan się odzywa do nauczycielki? Czy pan się nie zapomniał? Poproszę o dzienniczek…

Komentarze 2 z 2 RSS - Prenumeruj komentarze Wróć do tytułu Dodaj komentarz

Administrator !
23 Wrzesień 2008, 20:45

Z nudów... ...Bardzo sprawna anegdota. Są literówki.

Dodaj komentarz Odpowiedz Wróć do tytułu

Anna Wołosiak
30 Wrzesień 2008, 14:01

Nader skromnie Tekst raczej dość infantylny i przewidywalny. Nieco literówek, to fakt. Ale to nie one są problemem, tylko brak jakiejś wciągającej, wzbogacającej albo chociaż zabawnej treści. Ot, uczeń przysnął na lekcji i śniły mu się czarownice. Żeby chociaż był jakiś plastyczny, ciekawy opis tych wiedźm - a tu tak naprawdę jest trochę bieganiny i to wszystko. 
Zdecydowanie mało. ;)

Dodaj komentarz Odpowiedz Wróć do tytułu

Dodaj komentarz

Wyświetl okienko na komentarz.

Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.

Pobierz wersję PDF

Ty też opowiadaj! Publikuj i zarządzaj tekstami. Przeczytaj przewodnik i prezentuj się, rozwijaj dzięki uwagom czytelników. Zostań bajarzem.

Do góry
Nowa czytelnia - zgłoś uwagi