Gringa Ting i Gościnny Dwór

Totosz Niekojawa publikacja 18 Kwiecień 2008, 17:19 Poprawki 21 Listopad 2009, 19:47 Gatunek Słuchowiska, adaptacja Czytano 5510 razy
Recenzja 0 głosów
Na motywach tekstu: Gringa Ting czyli Tajemniczy Dwór Macka Domagalskiego
Muzyka1: Krzysztof Horn
Głosy postaci2: EwaMagda Kowa, Maciek Domagalski
Scenariusz, Reżyseria, Narracja: Totosz Niekojawa



Thumbnail TN (autor): Czytałem Gringę Maćka i czułem przestrzeń pod londyńskiej prowincji skrywającej tajemniczego i niejasnego protagonistę. Autoumacniającą się wymowę opowieści, ostatecznie potencjalną realność tej dziwnej historii. Pomyślałem warto rzecz podkreślić dźwiękiem, rozdysponować słowa w czasie i proszę, oto adaptacja…


___________

  1. Walc Gringi z pierwszej sceny stanowi wyjątek – aranżacja i improwizowane wstawki wokalne sam reżyser.
  2. Specjalne podziękowania dla dziewczyn z Gdyni podejmującym próby podołania roli, których głosów ostatecznie w słuchowisku nie wykorzystano.

Recenzja redakcji

Wymarzona inauguracja. Pierwsza opowieść czytelni adaptowana na słuchowisko i świetny temat na otwarcie dalszych w czytelni. Bez dźwięku nie mogliśmy tego zostawić. 
 
Niestety realizacja siadła. Ambicje niezgorsze, zapał spalony brakiem wykonawców. Wykonanie zadowoli nie więcej niż trzy głowy naszego pięciogłowego szydercy.

Komentarze 1 z 1 RSS - Prenumeruj komentarze Wróć do tytułu Dodaj komentarz

Totosz Niekojawa
20 Kwiecień 2008, 17:33

Tancerz galopujący i czas akcji. Jako scenarzysta słuchowiska tłumaczyłem autorowi pierwowzoru dlaczego w scenie salonowych plotek pary maja być morderczo zdyszane. Co wyczyniały? - dopytywał ironicznie. 
 
Dla fabuły po prawdzie to nie całkiem ważne, dla świadomości może intrygujące. Otóż wykończył ich taniec. 
 
Jedną z odmian walca tańczonego na początku XIX wieku (to czas akcji słuchowiska), był tak zwany Langaus. System dwu krokowy. To było prawdziwe szaleństwo okresu. Bywały sale taneczne ze sławą po wypadkach śmiertelnych wśród młodych ludzi tańczących tylko Langausa. 
 
W tamtym czasie modny był "tancerz galopujący". Walcowywał z partnerką bez przerwy, wiele razy dookoła sali, możliwie najdłuższymi krokami. Każda para miała ambicję wyprzedzić inną, co niejednokrotnie kończyło się atakiem apopleksji. Wypadki powodowały interwencję policji. Ostatecznie zakazano tańczenia Langausa. 
 
Kiedy ja skończyłem to wyjaśniać Maćkowi dodając, że to raczej mężczyźni umierali podczas tych zabaw, podrapał się w głowę, powtórzył pod nosem wiek, i tak mi to skwitował: "Nic dziwnego, ci mężczyźni byli raczej niezbyt dysponowani fizycznie. Ci sprawni szli wtedy walczyć z Napoleonem. W salonach bawili się chuchrka, albo niedołężni..." 
 
Tak słuchowisko zyskało 3 sekundowa wstawka klimatyczną ze słowem Napoleon przed sceną pierwszą zdradzającą czas akcji.

Dyskusja: 3 odpowiedzi Dodaj komentarz Wróć do tytułu

Dodaj komentarz

Wyświetl okienko na komentarz.

Zaloguj się lub zarejestruj. Dopiero wówczas możesz komentować.

Pobierz wersję PDF

Źle czytać z monitora? - drukuj pobrane nowele PDF. Zaglądaj do ulubionej treści on-line, może być poprawiana lub rozwijana.

Do góry
Nowa czytelnia - zgłoś uwagi